Nawet w Czechach są już znani

To co, sensei powie, uczniowie wykonują. A rodzice zachodzą w głowę, w jaki sposób potrafi nad nimi zapanować nad młodymi karatekami. Akademia Sztuk Walki w Jonkowie istnieje od nieco ponad dwóch lat. I na koncie już kilka sukcesów.

Akademia Sztuk Walki w Jonkowie istnieje od października 2014 roku. Założył ją Marek Bębenek z olsztyńskiego Gutkowa. Posiada stopień mistrzowski 2 dan karate kyokushin, jest też licencjonowanym dojo oeratorem, co oznacza, że podlega bezpośrednio japońskiej centrali Międzynarodowej Organizacji Karate Kyokushinkaikan. W Polsce taki certyfikat ma ok. 20 instruktorów.

Początkowo na zajęcia w Jonkowie przychodziło ponad sto osób. Dzisiaj trenuje ok. 70 osób w dwóch kategoriach wiekowych: 4-8 lat i powyżej 9. roku życia.
Na treningach dzieci się po prostu się bawią, ale przy okazji trenują. Często nawet nie są tego świadome. Bo sensei może kazać zrobić przysiady i uczniowie to zrobią, ale niechętnie. Lepszym sposobem jest więc uderzanie o matę tzw. makaronem piankowym, wykorzystywany do nauki pływania.

Dyscyplina również jest — trzeba zwracać się do siebie z szacunkiem, a za spóźnienie na zajęcia są „nagrody” w postaci przysiadów albo pajacyków. Z dziećmi trenują też rodzice, a na trybunach nie można oglądać swoich pociech, żeby nie rozpraszać. — Przychodzę tu, bo po prostu lubię. Miło wspominam też obóz nocny w Jarosławcu, na którym mieliśmy trening nocny! — mówi Karolina. A 9-letnia Michalina dodaje: — Fajnie, że tutaj możemy się wyszaleć.

Źródło: jonkowo.wm.pl

Kategoria: Media o nas